ja i Kacha podejmujemy wyzwanie doprowadzenia ciał i dusz do stanu reprezentacyjnego.
W związku z tym, że Kacha miała więcej odwagi prezentuje swoje wdzięki już plażowo - ja żeby Wam oszczędzić traumy powstrzymam się. ;) Ale dla szerszego obrazu Kacha to moja już prawie wierna kopia...
Dlatego do lata gubimy kilogramy, a potem ręczniki w łapki i na plażę - w końcu mieszkamy w krainie 1000 jezior.
i jeszcze w ręce - bo Kacha mimo, że krąglutka to jednak kruszynka ;)
wzrostu ma całe 25 cm!
Ale świetna! :D :D :D Ja obiecałam sobie, że w tym tygodniu coś uszyję. Tylko nie wiem jak sobie poradzę z moją 100letnią maszyną :D A Ty jak zaczynałaś szyć to ręcznie czy maszynowo?
OdpowiedzUsuńzaczynałam maszynowo, ręcznie to ja szyję za karę ;)
Usuńna początku mama czasem pozwalała mi używać swojej, później babcia mi zasponsorowała moją własną.
hmmm... smakowita babeczka. nic tylko wgryźć się w ciało dzieweczki ;)
OdpowiedzUsuńE tam Twoja kopia... Droczysz się z nami, kokietujesz :) Daj jej włosy blond, a będzie wykapana Tobatka! :D Mała i okrągła!
OdpowiedzUsuńChyba się dołączę do tego gubienia, tylko że ode mnie się jakoś odczepiać nie chcą, skubane, te kilogramy :)